poniedziałek, 17 października 2011

Elmo kocha rybkęęęęę

Niedawno robiłam Art Trade z Kelso i wysłałam jej projekt moich postaci żeby mi narysowała:

Postacie pochodzą z pisanego przeze mnie (choć porzuconego na czas wakacji :/) opowiadania (czy już raczej powieści). Pierwszy to główny bohater, ale nie chcę zdradzać całego imienia, więc w skrócie S. Dwie pozostałe bohaterki mają na razie imiona robocze - Iskra i Laila.

Od Kelso dostałam to: [link] - S i Laila. Praca ma mega fajny klimat, baśniowo-zimowo-senny, akurat taki, jaki staram się nadać całemu opowiadaniu. W ogóle nie mogę się napatrzeć na ten rysunek :D Super zobaczyć własne postacie w cudzym wykonaniu, a co dopiero w takim :D

Cała ta akcja z Art Tradem spowodowała, że powróciłam do tych porzuconych przeze mnie postaci i do całej ich historii. Ciągnie mnie, żeby przejrzeć wszystkie notatki i dotychczasowe strony, i kontynuować - szczególnie, że zbliżają się coraz ciemniejsze i zimniejsze dni, stwarzające bardziej magiczny nastrój. Jednocześnie zaczęłam zastanawiać się nad tym, w jakim stylu tworzyć ilustracje do tego opowiadania.
Z jednej strony jest taki zwyczajny, normalny styl, gdzie postacie są (jak na moje możliwości) ładne i czytelne, czyli jak w szkicu powyżej albo tutaj. Ale z drugiej strony ciągnie mnie do stworzenia własnego stylu. Do charakteru tego opowiadania pasują mi ilustracje dziwne, budzące niepokój, a nie takie zwyczajne. Próbowałam się już kiedyś za to zabrać rysując je w formie komiksowej: [link]. I zaczęłam przeinaczać:

Od razu spotkałam się z opinią, że "co to ma być?!". I teraz sama nie wiem, czy ten styl, który wymyślam, jest po prostu brzydki, czy mogę mieć nadzieję, że kryje się w nim coś więcej, jakiś konkretny charakter?

W końcu narysowałam te postacie w takim dziwacznym stylu. Nie wiem, czy komukolwiek przypadnie do gustu i czy nie powinnam wrócić do normalniejszego stylu. Ale z drugiej strony - może to się wydawać śmieszne - gdy rysowałam w tym dziwnym stylu czułam, że po prostu to jest to. Jakbym tworzyła prosto z siebie samej.
I co ja mam zrobić...? Czy ktoś, kto nie zna podstaw rysunku i rysuje mocno przeciętnie (ja), może tworzyć własny styl? Powiedzcie mi.

Na zakończenie. Zuko Zuko Zuko Zuko. Kocham takich bohaterów jak Zuko z "Ostatniego władcy wiatru". Albo Snape z "Harrego Pottera". Albo Kovu z "Króla Lwa 2". Czy postacie, które są z pozoru złe, nie są bardziej ludzkie i głębokie niż te, które nie mają żadnych wad i od początku do końca są bezbłędne? (I nie, nie lubię Katary, Harrego i Simby xd.)

AAAAaaaa nienawidzę starucha, który biega za Zuko gadając w kółko "książę Zuko, książę Zuko!". Szału można dostać. Jak "Panie Frodo, PANIE FRODO!" *szał*. XD

PS.
Znajduję czasem w internecie bardzo fajne rzeczy, ale gubię potem te linki... Ale parę zachowałam:
*** [link] - świetne zdjęcia - tym bardziej, że robione w miejscu, w którym mieszkam.
*** Włóczykije, bo kto ich nie kocha: [link] (góry, góry!), [link] (z pełnym ekwipunkiem - jak ja w te wakacje... i mam nadzieję w przyszłe) i [link] (słodkie to jest). I na końcu, na deser, najlepszy fanart wszechświata: [LINK] - zdecydowanie tak! Takie trolle to ja rozumiem.
*** Warto kliknąć też tu [link]. Ci, co mnie znają, wiedzą, jaką mam manię na punkcie "analizy i interpretacji wiersza" (i przez to poszłam na filologię polską, i chcę zostać panią od poetyki, i robić to do końca swych dni :P). A tutaj, w poezji konkretnej, widzę po prostu sedno sprawy - to, czym poezja jest sama w sobie, obrana ze skóry, naga, szorstka. O interpretacji tych utworów mogłabym zapisać całe tomy - ale po co, skoro same mówią o tym, żeby nie mówić zbyt wiele? Z nich samych każdy czerpie mnogość interpretacji, ale niech zachowa je dla siebie, bo po co mnożyć słowa? Było będzie. Zapominanie. A także [link] - nasze codzienne życie, gdy jesteśmy przytłoczeni słowami - czy to, co przytłaczające, nie przeraża i nie intryguje? (Chcę, chcę, chcę! zobaczyć tę wystawę na żywo!)

PS2 - mówcie do mnie po niemiecku, śpiewajcie mi, cokolwiek, ja kocham ten język.

PS3 - mój młodszy brat próbuje "Najdłuższą podróż". Patrzę mu przez ramię i dziwi mnie, jak jeszcze niedawno ludzie żyli powoli i spokojnie. Ta fabuła ciągnie się tak leniwie, nie wiem czy bym na dzień dzisiejszy nad nią usiedziała. Brat gra cierpliwie, chociaż jak ja w to grałam, to sprawdzałam wszystkie możliwe dialogi, a on tylko te niezbędne :P

"April Ryan, musisz się do siebie przyzwyczaić".

PS4 - ELMOOOOOO!!!!!!! Jestem prawdziwą fanką!!!!!!!!!!!!
Zaczynam się poważnie o siebie martwić. Mam aż niebezpieczną manię na punkcie Elma. Zaczynam rozmawiać z własną roletą. Moje dzieci nazwę "Roleta" i "Pan Gapa". Dajcie mi więcej Elma, więceeej~

9 komentarzy:

  1. ' analiza i interpretacja wiersza... Ten, wiesz jakie mam skojarzenia. :P

    OdpowiedzUsuń
  2. a co do postaci fikcyjnych to o matko o matko, znów mam 13 lat i zakochałam się ostatnio w Doktorze. :P

    OdpowiedzUsuń
  3. niech się bydło proteowe (w łodzi) jeży !!!!!111111one

    w którym z doktorów? dżizas, muszę sama się wciągnąć w ten serial bo wszyscy go oglądają a ja nie :c

    OdpowiedzUsuń
  4. PS - e tam 13 lat; jeśli ja kocham elma, to znaczy że mam jakieś 2-3 lata :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
  5. W dziewiątym, teraz w dziesiątym. obejrzałam póki co w całości dwa sezony z nowej serii, na obu finałach płakałam. :P

    i nie masz racji - Ty jesteś świadomie infantylna i to jest fajne (tak jak moje lubienie potworów, macek i zabawek), a ja jestem nastoletnią fangirl, sorry. :P

    OdpowiedzUsuń
  6. i też się wzięłam za Doktora z założeniem 'wszyscy się zachwycają to też zobaczę co to, bo w końcu lubię sf,' a skończyłam na tygodniowej traumie po tym, jak Rose odeszła do innego wymiaru. :P ten serial robi złe rzeczy z ludźmi.

    OdpowiedzUsuń
  7. (i jeszcze zapomniałam powiedzieć, że te 'brzydkie' ilustracje mi się bardziej podobają, mają znacznie więcej charakteru niż przejedzony niby-mangowy styl.)

    OdpowiedzUsuń
  8. niemieckie piosenki? mówisz masz ;) http://www.youtube.com/watch?v=ARKq-4goq2A

    OdpowiedzUsuń
  9. a wracając do tematu analizy i interpretacji - wiesz, że Twój jeż siedzi u mnie na półce z książkami? i umila mi analizę i interpretację tych książek właśnie. :D

    też mi się te brzydkie rysunki bardziej podobają, w ogóle to co brzydkie ma więcej charakteru.

    OdpowiedzUsuń