sobota, 26 listopada 2011

5/12 Kawa

Piąta strona kalendarza. Bardziej moja.


Ja po prostu nie czuję się w radosnych, czysto bajkowych rysunkach, tylko w czymś głębszym i mroczniejszym. Sama już nie wiem, jak pogodzić rysowanie dla kogoś z rysowaniem dla siebie.

A jak już przy bajkach i niebajkach jesteśmy. (Fragment od analizatorów).
- Tak, Czerwony Kapturek w brzuchu wilka, Kopciuszek szorujący gary, Eliza tkająca z pokrzyw koszule dla braci zaklętych w łabędzie, Mała Syrenka - oniemiała i stąpająca jak po ostrzach noży (...) Nie zapominajmy o siostrach Kopciuszka, które odcięły sobie palce u stóp i pięty...
- Oj, naiwny jesteś. Przecież teraz już się takich brzydkich bajek nie wypuszcza, teraz księgarnie pełne są bajek ugrzecznionych, zliftingowanych i wykastrowanych! Nawet Mała Syrenka się dobrze kończy.

To mi przypomniało... Ostatnio bawię się z dzieckiem sąsiadów. W poszukiwanie skarbów - okej. W grę na pianinie - okej. Zabawkowym samochodem po dywanie - okej. Ale kiedy zabawkowy samochód zaczyna wjeżdżać po ręce dziecka w górę, dowiaduję się od matki, że uczę je, że samochody rozjeżdżają ludzi!

6 komentarzy:

  1. Oooo to mi się podoba :D i to bardzo :)

    Łatwo pogodzić rysowanie dla kogoś z rysowaniem "dla siebie", jak się skupisz na tym, co byś chciała tej drugiej osobie powiedzieć przez swoje rysunki :)

    "samochody rozjeżdżają ludzi"
    @_@ to ja znam rodziców, którzy panicznie boją się wchodzić do lasu (i wobec tego zabraniają tego dzieciom) bo kleeeeszszczeee. Żyjemy w ciekawych czasach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki :> Łiii mnie też się nawet podoba, choć nie do końca, ale jestem z siebie zadowolona nareszcie ;v;

    Co ja chcę powiedzieć... przez rysunki... hmmmm *głębokie zamyślenie i medytacja nad własnym wnętrzem* *skupienie* *wybuch mózgu*.

    W bardzo ciekawych czasach.
    Właśnie się dowiedziałam, że pewna znana mi dziewczynka ma zakaz od mamy rozmawiania z CleverBotem. Bo zapytał się jej 'where do you live'. Jej mama uznała, że to jest człowiek podszywający się pod robota, który chce zdobyć dane tej dziewczynki.

    OdpowiedzUsuń
  3. http://potworzszafy.blogspot.com/2009/04/czekolada-literatura-i-dewiacje.html - cytat, tak a propos. :P

    OdpowiedzUsuń
  4. O. To mi przypomina, jak kiedyś czytałam artykuł o Czerwonym Kapturku. Podobno w pierwszych wersjach tej baśni Kapturek rozbiera się, pali swoje ubranie w kominku, idzie z Wilkiem do łóżka, a babcie zabijają, kroją i robią z niej zupę. Fajnie, nie? ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapomniałam o blogu xd'''' Napiszę coś~! Eee jutro. A tak w ogóle to u mnie po staremu. Natomiast u Ciebie widzę fajne rzeczy *_* Biurowiec w Orłowie - szczena mi opadła. A właśnie, czekaj, napiszę coś do Ciebie na dA, bo mam jedno głupie pytanie odnośnie głupiej sprawy.

    OdpowiedzUsuń