piątek, 25 listopada 2011

4/12 KURDE

Gdyby ktoś był zainteresowany moim marnym kalendarzem, to tak, robię go strasznie na siłę i to jest okropne. Nie wiem, czemu tak bardzo nie mam ochoty tego robić. Całkowity brak pomysłu na każdą następną stronę. Masakra jakaś. Potrzebuję dodatkowej energii z kosmosu. Może rzeczywiście zarwę jedną noc, puszczę sobie inspirującą muzykę i będę mazać cokolwiek, bo od wysiłku to tylko gówno wychodzi <- o dżizas, jak to brzmi.

Bajkowy maj i zimowo-wiosenny marzec. To są dwa z trzech, które ostatnio zrobiłam, czyli w sumie już cztery mam za sobą.


Gdzie ja zgubiłam moją kreatywność? Odsprzedałby/wypożyczyłby mi ktoś swojego Wena?

PS. Dostałam taaaki przesłodki rysunek od znajomej :'D [link] (Tak, znowu wilga, bo... bo wilga i już.)

3 komentarze:

  1. A gdzie się podział ten pierwszy malunek akrylami który jeszcze wczoraj widziałam? :c

    Hm, podoba mi się maj, mimo że wyraz twarzy Kapturka sugeruje, że to ona wykiwa wilka i zje babcię Xd Bardzo dobra kompozycja, jest przestrzeń, jest storytelling :)

    Marzec kojarzy mi się z Persefoną i Hadesem (tylko bishowaty ten Hades). Tutaj dół rysunku wymaga jeszcze trochę pracy, być może sama to widzisz (jak sobie zasłonisz ręką dolną 1/3 rysunku), że przydałoby się więcej kwiatów, gwiazdek etc etc no i albo porządnie narysowanego tyłka albo jakiejś peleryny.

    Osobiście denerwują mnie w obu pracach braki ostrych krawędzi marginesów -- ni to rysunek dociągnięty do granic papieru, ni to utrzymany w ramce. Nie masz taśmy papierowej żeby sobie po prostu nakleić na dole i po bokach podczas malowania?

    P.S - Mój Wen niestety jest do mnie b. przywiązany i płakałby beze mnie, w związku nie jest na sprzedaż, sorka :c

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałaś ten rysunek? To źle :C Nie podobał mi się. Jak tylko skończę rysować cały kalendarz, to wrócę do niego i poprawię to tu to tam. Na razie... nie mam na niego siły.

    O dzięki. Dla mnie maj jest strasznie infantylny :/ Miał być sympatyczny, lekki, wyszedł taki... nijaki.

    Tylko nie bish ;_; Co ja zrobiłam T_T Tyłek i tak miałam zamiar poprawić, jak tylko zamieściłam ten rys na blogu to od razu zauważyłam te braki w półdupkach. Ok, z tym dołem rysunku też poprawię, dzięki za rady. W ogóle... jak widzę ten rysunek na kompie, to wyskakują niektóre błędy. Muszę jeszcze nad nim posiedzieć.

    Lol mam papierową taśmę xd. Nie wiedziałam, że to tak źle wygląda. W sumie robiłam tak specjalnie, nie chciałam się ograniczać krawędziami, jak to robiłam w zeszłorocznym kalendarzu. Ale jeśli to źle wygląda, to postaram się ogarnąć ten chaos już na następnych stronach.

    Właśnie się zastanawiałam ostatnio, czy na Allegro nie sprzedają wenów. Jeśli artyści sprzedają swoje... no, różne elementy ^^''

    Dzięki za kąmętarz, zią.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten rysunek z Kapturkiem jest faktycznie jak ilustracja do książki bardziej niż do kalendarza, ale co tam, wg mnie wcale nie jest taki zły.

    Jak widzę "nieograniczone" krawędzie rysunku to od razu przypominają mi się lekcje plastyki w gimnazjum z panią G. i to jak mnie pouczała, że malunki dociąga się do krawędzi papieru bo inaczej nieestetycznie wyglądają (a pamiętam że kopiowałam wtedy w książki kobietę z parasolem Moneta).

    pozdro sześćset (jak już musimy "językiem ulicy") Xd

    OdpowiedzUsuń