czwartek, 29 grudnia 2011

Zuo, czyli nic ambitnego na dziś

Ostatnio Nacia miała koszmary, bo jej się śniłam xD. Jej opowieść tak mnie zainspirowała, że następnego dnia to ona przyśniła się mnie. Malowałyśmy farbami obrazy, potem wsadzałyśmy je do pieca, a z tego wychodziły pizze (a to wszystko działo się na kółku plastycznym w moim byłym liceum). W każdym razie - nie, nie potrafiłabym tego namalować. Ale namalowałam w zamian, jak rzucamy fireballa i ogólnie evil power:

3 komentarze:

  1. Już wisi to nad moim biurkiem >)

    ps - Ł. się pytał, czemu mam takie zęby :P O, nieświadom.... *fufufu...*

    OdpowiedzUsuń
  2. Teraz ZŁO ogarnęło Twój pokój 8D

    OdpowiedzUsuń
  3. ..i spogląda z tablicy korkowej na wszystkie moje poczynania D:

    OdpowiedzUsuń