czwartek, 26 stycznia 2012

Moje cokolwieki

Już pisałam w październiku, że chcę się dostać do LU i właśnie ruszyła "rekrutacja", tak więc oto wersja ostateczna mojej postaci. (A tak wygląda karta razem ze wszystkimi informacjami.)


Tu natomiast nabazgroliłam siebie samą z wielkim demonem-ptaszyskiem na podstawie starej wersji z czasów licealnych. (Tak, inspirowałam się tą Jubilee, którą mam w avatarze na większości forów, strasznie lubię ten X-menowy obrazek.)


I jeszcze na zakończenie - bazgroły, których zapomniałam wrzucić do poprzedniej notki. Moja postać RPG (tak, na każdym obrazku wygląda inaczej i na żadnym mi się nie podoba x_x już mówiłam, że nie umiem stworzyć postaci elfa). I postać do RPGa mojego brata zanim jeszcze sam zdecydował, jak wygląda ostatecznie (potem się dowiedziałam, że wygląda tak).

czwartek, 5 stycznia 2012

Ja tu tylko gryzmolę

Postać do RPGa nabazgrana w parę sekund, a to na dole to fragment niedokończonego malunku, może kiedyś skończę całość.


Jakoś nie mam czasu na więcej.
A w ogóle śmieszna sprawa, bo jako postanowienie noworoczne obiecałam sobie rysować mniej (żeby zająć się ważniejszymi sprawami), a jednocześnie stwierdziłam, że w tym roku powinnam solidnie zabrać się za rysowanie. Tak, dokładnie, złożyłam dwa postanowienia.

---
EDIT.

Gryzmolę ją sobie dalej. Chociaż tak naprawdę na żadnym z tych szkiców nie wygląda tak, jak powinna...

Do tej pory chyba zawsze grałam człowiekiem (albo człowiekopodobnym czymś) łotrzykiem, raczej negatywną postacią, a teraz chciałam spróbować elfem (dzikim elfem) druidem i nie potrafię się odnaleźć w tej postaci. Bez tej nuty zła i z tą całą swoją cudną elfowatością jest strasznie nijaka. (Ale sama sesja i tak była fajna.)

Właśnie patrzyłam bratu przez ramię, jak kończył grać w Dreamfall. Ten klimat... ach.