piątek, 30 marca 2012

Tak rzadko tu coś zamieszczam...

...ale oj tam oj tam.


Rysunki, których potrzebowałam na pewnym forum. Miały być przede wszystkim schematyczne i wyraźne nawet w małym rozmiarze, dlatego są takie... no, schematyczne :D'


A to moja postać imieniem Cukier, o której już pisałam miliony razy. Nie dość, że dostała się do Lurid University, to jeszcze jest w klasie magicznej :) Zabawa jest świetna, szczególnie wzajemne fanartowanie (tego fanarta kocham i wielbię). Mój pierwszy mega zbiorowy fanart wygląda TAK (fajna sprawa narysowanie trzydziestu dziewięciu różnych twarzy w jeden wieczór i poznanie tylu przeróżnych stylów rysowania!...)

Może tego nie widać, ale ten powyższy rysunek (Cukier w mundurku) jest dla mnie osobiście przełomowy. Coś mnie tchnęło i udało mi się zrobić tej postaci solidny światłocień (jak na mnie solidny). Nagle zaczęłam po prostu czuć, jak powinny układać się cienie, a dotychczas ledwo je zaznaczałam, w dodatku były takie płaskie... Dlatego - dodatkowo zmobilizowana przez rady Naci - zaczęłam iść w kierunku bardziej przestrzennych rysunków. Tak mi się spodobało takie "rzeźbienie" cieniem, że od razu skoczyłam na głęboką wodę i odrzuciłam kontury.


Wiem, że efekt jest dość przerażający i pewnie nie przypadnie większości do gustu, a jednak tworząc takie w miarę przestrzenne brzydactwa czerpię z tego ogromną radość. Tak, to są brzydactwa, ale to są MOJE BRZYDACTWA. (Nawet komputer się teraz zawiesił, jak je tutaj zamieszczałam lol.) Oczywiście ten rysunek jest niedokończony - do zrobienie jest cały kot (oprócz nosa i oczu), włosy i ubranie (szczególnie ubranie od pasa w dół). Zaczęłam to dawno temu... muszę się zabrać za dokończenie, jeszcze kupa pracy przede mną. Za to potem chciałabym zrobić coś jak najbardziej realistycznego i przestrzennego, marzy mi się pierwszy taki w pełni profesjonalny rysunek grafiką komputerową... ach.


Cukier, która ma tylko 140 cm wzrostu i rozpacza z tego powodu. Wróciłam do konturów, ale dzięki pracy na bezkonturowcu nabrałam jeszcze większej wprawy w cieniowaniu. Ok, jestem przeciętna w rysowaniu, ale przyznam, że z tej pracy jestem bardzo zadowolona. Po prostu podoba mi się i nie muszę się z nią ukrywać. Cukier jest tu dokładnie taka, jak chciałam.

A tu daję garść randomowych rysunków z meme, które potem robiłam:

Ale dla zrozumienia polecam zobaczyć całość. Tym bardziej polecam, że meme robiłam na spółkę z Nacią. (Swoją drogą... jak ktoś ma mocne nerwy, to może zobaczyć też TO. Również robiłam na spółkę z Nacią, gdy siedziałyśmy na polanie i wygrzewałyśmy się w słońcu. Uwaga na podteksty homoseksualne i tak nie zrozumiecie tego komiksu.)

Boru szumiący, ile ja tych rysów w sumie naprodukowałam o_o Dalej mam jeszcze to:

Cukier pisząca w swoim pamiętniku o tym, co spotkało ją w Luridzie.

Stworzyłam również to:

Możecie mnie za to zabić. TAK, TAM JEST TĘCZA I GWIAZDKI, I MIŁOŚĆ, I RADOŚĆ, i brakuje tylko KucyPonków. Otóż autorka tego komiksu prosiła o fanarty, które chce potem zamieścić w kolejnych kadrach (jako portrety wiszące na ścianie domu jednego z bohaterów). A jako że komiks jest świetny, to nie przeszkadza mi, że jest przerażająco wręcz tęczowy i jednorożcowo-cukierkowy. (Chociaż jak miałabym polecić jakiś komiks tej autorki, to jednak zdecydowanie TEN, jest genialny i całkowicie nietęczowy, taki bardziej o krwi, mordowaniu i chorych psychicznie ludziach tralalala~).

Naprodukowałam zatrważającą (jak na mnie) ilość rysunków, dlatego nie będę zamieszczać żadnych dodatkowych szkiców (bo mam ich miliard)... nooo, może z wyjątkiem jednego, z dzisiaj:

Kolejna moja postać. Nazywa się Azune i grałam nią kiedyś na pewnym forum RPG, było to chyba... pięć lat temu? Ale teraz z nią powróciłam, co prawda na inne forum, bo to poprzednie już nie istnieje niestety... Tak tęskniłam za tą postacią, tak bardzo rozwijała się przez ten czas w mojej wyobraźni, że musiałam gdzieś ją wpakować. A poza tym kocham fantasy i RPG w każdej postaci, więc czemu by nie grać przez internet w przerwach na czytanie książek fantasy i granie w tradycyjne RPG :) Choć wiem, że to strasznie nerdowe... (Wychodzi na to, że jestem połączeniem nerda z hipsterem.)

Tak więc w tym miesiącu zasiedziałam się w Photoshopie... Po prostu ostatnio bardziej podobają mi się efekty digitalowych prac niż tych tradycyjnych. Choć trochę szkoda, bo mam mnóstwo niedokończonych malunków akwarelowych... Muszę dokończyć chociaż jeden. Muszę się zmobilizować. >(

Tak w ogóle to miałam urodziny ostatnio i dostałam od Naci genialny, ręcznie malowany kubek. Pochwalę się, jak tylko wygrzebię aparat fotograficzny (przy okazji zamieszczę też zdjęcie lalki, którą ostatnio szyłam po nocach :p).

PS. Na zakończenie zarzucam jeszcze linkiem: [link]. Animacja, którą powinien obejrzeć każdy, kto a/ kocha rysować, b/ kocha się wzruszać do łez.

Tyle.

EDIT: Aaa zapomniałam dodać czegoś jeszcze. Oczywiście wszystkie tomy serii Tułacze, o których pisałam w poprzedniej notce, mam już za sobą i jednak mimo wszystko odradzam czytanie. Ok, pierwszy tom był GENIALNY i zachęcam, stał się jedną z moich ulubionych książek. Ale na pierwszym można poprzestać. Drugi jeeeszcze mi się podobał, ale to dlatego, że trafił do mnie osobiście (główny bohater zmagał się z podobnym problemem, z którym ja zmagałam się dokładnie w czasie czytania tej książki, dlatego jej treść stanowiła dla mnie pewnego rodzaju terapię). Trzecia część od pierwszych stron zapowiadała coś bardzo nieudanego i ze strony na stronę coraz bardziej mnie wkurzała, a czwarta... nieee, nie czytajcie. Zakończenie całej serii mam ochotę na zawsze wyrwać sobie z pamięci razem z całym mózgiem, amen.

EDIT2: Pokolorowałam sobie~

Swoją drogą, znalazłam staaare rysunki z Azune: link i link :'d

1 komentarz:

  1. Wilga z czerwonymi oczyma o_o
    Ten malunek 3D, w pierwszej fazie taki uroczy a potem zmienił się w taką psychodelę x_x boję się XD
    Natomaist szkic Azu jest wyjątkowo dobry :) Ma dobre proporcje i nieźle rozłożone tony. Kurczę, przypomniałam sobie z jaką pieczołowitością kiedyś cyzelowałaś na rysunkach buty :D
    Pokolorowałaś ją jednak chyba zbyt ciemno, jak przymrużysz oczy to całość tworzy ciemną plamę i nie widać detali :< Chyba płaszcz mógłby być potraktowany jaśniejszym odcieniem a postać jeszcze ciemniejszym (tudzież na odwrót).

    OdpowiedzUsuń