piątek, 27 kwietnia 2012

Kredki Bambino i potwory

Dokończyłam :D

...na tym obrazku doskonale widać, że w czasie rysowania całkowicie wyłączam mózg. Komuś nóg nie dorysowałam, w tle są niezidentyfikowane kreski i w ogóle szkoda gadać. Muszę zacząć myśleć... kiedyś.

Chwalę się, że byłam w Gdańsku na spotkaniu Lurid University (tak, nareszcie jakieś spotkanie ludzi z internetu, które nie miało miejsca w Łodzi/Wawie i na którym mogłam być! Gdyby tak podobnie udało się kiedyś spotkać z tgwtg.pl nie w Łodzi... eh). Powiem szczerze, że ciekawe uczucie zobaczyć tylu ludzi, którzy tak jak ja rysują (w sensie: rysują w każdej wolnej chwili i nie mogą bez tego żyć jak bez oddychania). Nasz wspólnymi siłami sporządzony art (w gdańskim KFC :'d), moja Cukier też tam widnieje (jest tak niska, że wcisnęły się za nią dwie inne postacie...).


A to Cukier (kredkami Bambino...), stworzona w tymże KFC, kiedy już narysowałam każdemu po fanarcie, sama zostałam obsypana fanartami i musiałam na czymś wyładować ogrom mojej pozytywnej energii.


Taki sobie gryzmoł, przedstawiający mnie i jakieś potwory (nie podoba mi się).


Bardzo szybki rys, chociaż dla mnie osobiście ważny. To właśnie strach jest tym, co mnie przede wszystkim inspiruje, pociąga, budzi natchnienie i fascynację. Nie wiem czemu, wolę chłód, ciemność, smutek czy strach od ogólnej wesołości, wolę księżyc i tajemniczość niż słońce i jasność. Swoją drogą słyszałam już nieraz, że moje rysunki często mają w sobie coś mrocznego. (Słyszałam nawet, że kojarzą się ludziom z filmami Burtona - to ciekawe, bo sama nie oglądam w ogóle filmów, a Burtona znam tylko Beetlejuice i Gnijącą pannę.... Lol.)

A tu jakieś bardzo nieciekawe i nieinteresujące szkice Cukier (przepraszam za monotematyczność, ale co ja poradzę na to, że rysowanie jej jest takie odprężające? Specjalnie stworzyłam ją taką, żeby mi się łatwo rysowało :P).


(Tam na dole jest narysowana z Albusem, postacią wymyśloną przez Gehrmann, która cały czas coś dla mnie rysuje <3 Dzięki Ci za to wszystko <3)

I koleeejnyyy rysunek z Cukier, co jest już przerażająco nudne x___x (Przysięgam, kiedyś mi przejdzie ta mania.)



A tak poza tym - tego się nie spodziewacie! - rysowałam więcej Cukier. Węglem i białą pastelą na sporych płachtach papieru (tak sporych, że nie ma co pakować do skanera, jest tylko słabe zdjęcie komórką...).

Już od dawna planowałam sięgnąć po stary, dobry, zapomniany węgiel. Da się nim osiągnąć właśnie taką mroczną, konkretną kreskę, jakiej potrzebuję. W niedalekiej przyszłości postaram się narysować węglem coś jeszcze (i tym razem coś ciekawszego...).

Uff to tyle.

piątek, 20 kwietnia 2012

Pewnego razu...

...wyciągnęłam stary, wielki kalendarz i zaczęłam zarysowywać jego kartki (białe z drugiej strony), i tak mi minął czas do szóstej rano. -w-







Postacie pochodzą z mojego stareeego komiksu z gimnazjum, oczywiście w pierwotnej wersji wyglądały całkiem inaczej... *szuka na dysku* ożesz w mordę motyla noga, jak ja wtedy rysowałam... i jeszcze to, Jezu. XDD lol.
Komiks opowiadał o czteroosobowym zespole zajmującym się dziwnymi rzeczami (pozornie walką z nieprawidłowościami panującymi w świecie rzeczywistym, choć tak naprawdę każdy z bohaterów ma w tym swój własny, nie do końca szczytny cel), w skład wchodzi jeden obrzydliwie bogaty i egoistyczny chłopak - mózg drużyny, drugi to koleś od strzelania i ogólnie rozpierduchy, sekzi laska od walki wręcz i dziwaczna dziewczynka od zjawisk paranormalnych, amen.

Na zakończenie odrobina cukru.



(Jestem chora i naprawdę nie wiem, co piszę i co się dzieje dookoła. Nie chce mi się rozpisywać i nic mi się nie chce.)

czwartek, 12 kwietnia 2012

Zieeew

Dokończyłam~


A tutaj z kolei mamy Cukier jako Królika (i demoniego lisa w swojej demoniej postaci) i Vivi jako Alicję. Otóż parę osób z LU rysuje sceny z Alicji w Krainie Czarów i będzie z tego taki jakby collab/komiks.

(Rymy moje.)
Cukier trafiła akurat na rolę Królika. Jakoś nigdy nie czułam tej postaci, zawsze bardziej przemawiały do mnie takie barwne postacie jak Kapelusznik, a Królik na tle tylu bajecznych bohaterów wydawał mi się dość nieciekawy. Ale przyszło mi do głowy, czemu by nie spojrzeć na tę postać w nieco inny sposób. Przecież to przez Królika Alicja trafiła do krainy swoich snów - załóżmy więc, że tak naprawdę Królik porywa Alicję do swojej nory (a nora to wejście do świata koszmaru), żeby złożyć ją w ofierze Królowej... takie tam pomysły.

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Zaczyna mnie irytować

Po raz kolejny usłyszałam od kolejnej osoby: "jesteś w swoim świecie".

To mi przypomina, jak na zajęciach z metaloplastyki przygotowywaliśmy rzeźbę na dyplom. Wszyscy robili coś normalnego w stylu statuetki Chopina, a ja jakieś nie wiadomo co (tzn. śpiącą Alicję jak kogoś to interesuje). No i pan L. podchodzi do jednego i robi mu jakieś uwagi, podchodzi do drugiego itd. Na moje "A do mnie pan nie podejdzie? Ma pan jakieś uwagi?" usłyszałam coś w stylu "A ty tam pozostań w swoim świecie".

I jeszcze wiele innych takich.

***

EDIT po paru godzinach: Cukier ze starszym bratem ;d Się narysowali i teraz tylko czekam, aż się pokolorują.

(A tak serio to znowu rysuję po nocach zamiast spać. x__x)
(Lisi demon siedzi jej na włosach. Tak. Nie wiem czemu, ale tak. Załóżmy, że to magia.)

czwartek, 5 kwietnia 2012

Taki tam ludek

Bawię się w projektowanie różnych postaci. O tutaj na przykład mamy jedną:

Żeby wymyślić nową postać, najpierw wymyślam jej ogólne cechy (np. tu zaplanowałam, że będzie chudym i wysokim chłopakiem), a potem biorę kartki jedną po drugiej i zarysowuję, aż spodoba mi się ostateczny efekt w międzyczasie dopracowując jego charakter i biografię, jeżeli kogoś w ogóle to ciekawi.

Jako że w komentarzach pojawiło się pytanie o stroje: wymyślam je sama od początku do końca (akurat za wyjątkiem stroju Cukier jako Królika - wzięłam ten strój prosto od Białego Królika z książki o Alicji xd Tylko kolory moje). Staram się je dopasować do stylu i charakteru postaci. Na przykład wiem, jak ubrałaby się Cukier - lubi kolorowe, szerokie suknie, więc można sobie na ten temat pofantazjować. Azune preferuje ciemne i praktyczne ciuchy... itp.

Spróbuję sobie odpocząć przed Świętami od kompa, więc możliwe, że będę offline do niedzieli. Wesołych jaj. :)

niedziela, 1 kwietnia 2012

Prima Aprilis...

...mój brat zapowiada już od tygodnia, że to będzie dla mnie niezapomniany dzień. Dlatego zaczynam się poważnie bać. Czy zamknąć drzwi do pokoju na klucz i nie wychodzić stąd cały dzień? Nie ma dla mnie ratunku :( On serio rozstawił na mnie jakieś pułapki po całym domu :D''' Oj.


Lol robiłam lalkę z filcu. Na początku miała przerażająco czerwone oczy i w ogóle doszywając je, a potem obcinając przypominałam sobie początkową scenę z ekranizacji Koraliny. Każda lalka to mały upiór, na pewno.





A na zakończenie szkic Cukier jako Królika z Alicji w Krainie Czarów - zapowiedź pewnego dziwnego collaba, ale to potem~