poniedziałek, 19 listopada 2012

Bez sensu



(Ostatnio zabieram trochę więcej cienkopisów na zajęcia, żeby sobie urozmaicić zeszyt :P) Od góry: Rin, Elena (obie z Lurid University), kilka Bestianów (będę mu musiała powymyślać jakieś fajne stroje w końcu) i Cukier z Harrym... Takie tam.



Powyżej dałam przykład jednej z miliarda nieudanych prób narysowania postaci w ruchu tak, żeby można było zobaczyć i "poczuć" ten cały ruch... Chodzi o to, że często chciałabym narysować jakiś komiks, a nie mam czasu długo nad nim pracować. Tak więc chciałabym umieć narysować coś szybko i ogólnie, a jednocześnie zrozumiale przekazać, co się konkretnie dzieje. I do tego właśnie potrzebuję umiejętności pokazania całości ruchu, oznaczenia tak ogólnie, gdzie działa siła, gdzie wypada środek ciężkości itp... Dopiero później chcę się nauczyć, jak taka postać wygląda anatomicznie, jak układają się mięśnie. Bo jednak ważniejszy jest dla mnie ogół, potem szczegół. Co z tego, że czasem staram się narysować postacie poprawne anatomicznie (i chciałabym, żeby takie były!), skoro wtedy wychodzą pokracznie i wcale nie czuć wykonywanego przez nie ruchu...

Poniżej są pozy, które bezczelnie "ukradłam" stąd (tak, to naprawdę Tom i Jerry XD) oraz stąd. Właśnie w takim kreskówkowym stylu widzę to, co sama staram się osiągnąć na tym etapie rozwoju. Jest uchwycony sam ruch, jakby poszczególne klatki wyciągnięte z całej animacji. W takich ilustracjach czuje się dokładnie, co postać właśnie robiła i co będzie robić za chwilę. Takie prace mają charakter. Nie wiem, czy nie przerzucę się na jakiś czas na zupełnie kreskówkowy styl, żeby go nie przerobić trochę po swojemu i nie zaczerpnąć z niego co fajniejszych elementów. Jest to podrabianie cudzych prac, wiem... Ale sama się tego nie nauczę, potrzebuję wzorców...



Nie wiem, co dokładnie chcę osiągnąć... Kreska w Spidermanie, która jednocześnie jest kreskówkowa/komiksowa/niewiemjaktonazwać, jest jednocześnie zgodna z poprawnością anatomiczną, ale szczerze nie chciałabym mieć takiego stylu rysowania, nigdy do mnie nie przemawiał (choć z drugiej strony każdy, kto mnie zna, wie, że jestem fanką amerykańskich superbohaterów, w dzieciństwie oglądałam wszystko jak leciało na FoxKids :P). Aha, właśnie natknęłam się na to [link] (czy tylko mnie przeraża babcia-joga? o_o). Więc jest połączenie naprawdę fajnej kreski z dbałością o anatomię (w końcu to Megan! nie byle kto :D). Ale... sama nie wiem, w jakim tak naprawdę kierunku pójdę. Ja tam nawet nie wiem, czy moje "umiejętności" rysunkowe w ogóle się rozwijają. A może się zwijają. A może stoję w miejscu. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość (a przynajmniej najbliższy miesiąc, bo potem koniec świata czy najazd kosmitów yay lol).

No i jeszcze ostatni obrazek, nad którym trochę ponarzekam:



Zrobiony jest węglem, sepiami, pastelami, kredą, nie pamiętam czym tam jeszcze. W każdym razie jest na brązowym papierze, a na skanie wyszedł niemal zupełnie biały!!! Załamka. To, co tu widzicie, to już dodanie brązowego papieru jako osobnej tekstury. Już wcale nie wygląda tak fajnie... W dodatku białą kredą czy tam pastelą narysowałam takie fajne dymki z kubka, które wyglądały jak włosy i splatały się w taki wymyślny sposób... Oczywiście to też się nie zeskanowało, tak więc tutaj namaziałam biały zwykły dymek w Photoshopie, który wygląda nadzwyczaj przeciętnie... Nie mówię, że w oryginale praca wygląda dobrze, ale jednak prezentuje się lepiej niż to coś tutaj i żałuję, że nie mam za bardzo czym zrobić zdjęcia, aktualnie mam tylko skaner (chociaż mogę spróbować cyknąć komórką i wstawić tu następnym razem, jeśli się uda).

To tyle, dzięki, jeśli komuś się to chce czytać. :P

4 komentarze:

  1. OJA cukier i harry <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no jakoś tak mi się narysowało xd mam jeszcze lepszy pomysł na art z tą dwójką tylko że tym razem będzie bardziej porządny mam nadzieję, a nie tylko jakiś tam gryzmoł z zeszytu >v>

      <3

      Usuń
  2. haha dzięki za elenkę jest piękna! <333

    OdpowiedzUsuń