piątek, 13 września 2013

Druga rocznica istnienia bloga...

...a ja nic nie mam na tę okazję. Ostatnimi czasy komputer mnie nie kocha i teraz już nie tylko nie mam skanera, ale nie mam niczego. :'D Więc nie mam jak zamieścić jakiejkolwiek grafiki. Jednak wszystko idzie ku lepszemu, widzę światełko w tunelu i niedługo będę mogła powrócić do świata żywych rysujących.

*

*drobna ciekawostka z mojego nieciekawego życia*
Pierwszy raz w życiu byłam na Polconie. Gdy tylko wyszłam z warszawskiego metra i natrafiłam na kroczącego sobie swobodnie wśród przechodniów Doctora Who (cosplay oczywiście) od razu wiedziałam, że będzie to udany weekend. Siedziałam tam co prawda tylko piątek-sobota, ale tyle mi wystarczyło, żeby oderwać się od rzeczywistości. To tak, jakby najdziwniejszych ludzi, rzeczy i zdarzenia skumulować w jedno małe miejsce i czekać na eksplozję. Szkoda, że ludzie nie idą przez życie z przymrużeniem oka ot tak na co dzień. Chciałabym robiąc zakupy w spożywczym stać w kolejce za Batmanem czy minąć na ulicy człowieka przebranego za wielki klocek Lego. Naprawdę super zobaczyć tyle pomysłowych i oryginalnych osobistości naraz... choć ok, sama nie do końca pasowałam do Polconu. Szkoda, że nie byłam na takiej imprezie wcześniej. Pewnie jako gimnazjalistka umarłabym ze szczęścia, że robię sobie zdjęcie z Rincewindem i słucham gadaniny Ćwieka, ale teraz fantasy nie trafia już w moje klimaty tak, jak kiedyś. Nie czuję już tego wszystkiego - erpów, larpów, zombiaków, anime etc (ok, no może oglądam Doctora Who, ale jestem tylko przeciętnym oglądaczem a nie żadnym wielkim fanem), więc mimo zachwytów nad cosplayami czułam się tam trochę... nie na miejscu? (Choć kiedy tylko przydarzy się druga taka okazja, to i tak pojadę. :P)

*dalszych nieciekawych ciekawostek dalszy ciąg*
- [link] relacja z Polconu. Nie ja pisałam, ale chwalę się, że robiłam zdjęcia. :P
- [link] zdjęcie z Chip.pl, na które się załapałam. Brałam udział w konkursie plastycznym organizowanym przez Chip i Wacom, ludzie byli super i świetnie rysowali, więc ciekawe doświadczenie. Każdy miał trzydzieści minut na rysunek i niestety dla mnie jest to mało czasu, w dodatku do wyboru były niełatwe tematy (żałuję, że chociaż przez sekundę ich nie przemyślałam), więc trochę stres.
- [link] - przy okazji Polconu spotkałam się z Carią i Vine. (Ten collab był rysowany po piwie i przy piwie, w kilka minut, bez gumki i na kolanie, ale pamiątka to jednak pamiątka.) Bardzo sympatyczne osoby plus dostałam od Vine przecudny malunek z Freddiem (oczywiście nie mam czym zeskanować, chyba że tosterem, ale wierzcie mi na słowo, że jest genialny).

*

Muszę kończyć, bo kot chce na dwór, ale przy okazji chciałabym podziękować wszystkim, którzy przez te dwa lata choć raz weszli na mojego bloga. A szczególnie tym, którzy czytają i komentują. Wiem, że niewiele tu zamieszczam i niczego ciekawego tu nie ma. Ale ciągle lubię tego mojego bloga i mam nadzieję wciąż do niego wracać i prowadzić przynajmniej przez kolejne dwa lata.
LOVE.

2 komentarze:

  1. http://i1139.photobucket.com/albums/n553/szk4nka/tryrytyrtryt_zps3d47f4ea.jpg i bloguj nam jak najwięcej <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gxhgfhbbhgfhgf omg to zbyt piękne by było prawdziwe QvQ

      Usuń