czwartek, 21 listopada 2013

Argh

Wspominałam już coś o nawalającym Photoshopie i absolutnie niedziałającym skanerze? Argh nieważne, coś tam narysowałam ostatnimi czasy, więc wrzucam co się da.


Odmóżdżające meme wzięte stąd [link]. Nie znam Pokemonów (kiedyś przeszłam Yellow do połowy xd), więc wcisnęłam te, które fajnie wyglądały. Sama Cukier narysowała mi się... dziwnie. W ogóle na każdym moim rysunku wygląda inaczej, za każdym razem to inna postać (tylko że ma białe kitki i czerwone oczy). Może to znak, żebym w końcu przestała ją rysować.


Tu jak widać musiałam się wyładować po tych wszystkich tygodniach czekania, aż mi Photoshop zadziała. Siedziałam przez kilka dni nad każdym detalem i nie żałuję. Efekt może i mało ciekawy, mógłby być bardziej malarski i lekki, ale zagłębianie się w te wszystkie szczegóły to prawie jak rzeźbienie, wbrew pozorom to było bardzo relaksujące a nie męczące zajęcie.


Stare meme, które robię po raz trzeci (pierwsza wersja zachowała się w internetach, druga zaginęła w ogóle). Nie będę tego kończyć, bo nie mam zupełnie pomysłu, jak wypełnić niektóre okienka. Brak tej wyobraźni i poczucia humoru co kiedyś. :(


Cukier, która oczywiście nie wygląda jak Cukier, bo żadna Cukier nie wygląda.


Rysunek, na który nie mogę patrzeć, bo był naprawdę fajnie dopracowany, udało mi się uzyskać fajny, malarski efekt i kolorystyka była naprawdę dobra. Tylko że to był jeden z tych momentów, kiedy Photoshop mi się zbuntował i oto zapisał się tylko ten szkic. Szlag mnie trafia. Nie chce mi się znowu siedzieć nad tym tych kilku godzin argh. W każdym razie rysunek miał przedstawiać Azune, moją starą postać z RPGów (pojawiła się już gdzieś tu w odmętach bloga). Ciągle czuję się do niej przywiązana, nawet jest moją postacią w AIONie (tak, gram w jakąś grę pierwszy raz od kilku lat... co prawda gram w to średnio pół godziny tygodniowo, ale jak na mnie to sukces xd).


Nie mam skanera, to robię zdjęcia. [EDIT 29.11] (Skaner już działa, więc podmieniam zdjęcia na skany!) [/EDIT] Przepraszam więc za słabą jakość. :( Szkice do Doctora Who, które robiłam jakoś we wrześniu. Jedenasty Doktor, Amelia, River (która jest tak bardzo zajebista, tak bardzo), a tam na samym końcu to miała być Clara. (Swoją drogą dopiero zaczynam siódmy sezon, a już podobno wypuszczają odcinek specjalny na 50. rocznicę, serio słaba ze mnie fanka. xd)



Rysowałam to chyba w październiku...? W każdym razie te dwa rysunki wiszą sobie nad moim biurkiem i dodają mi otuchy (żebym pamiętała, że jak tylko przyjdzie śnieg, a potem stopnieje śnieg, a potem będzie wiosna, a potem lato, to jadę autostopem do Hiszpanii i w miesiąc przechodzę Camino na piechotę, o ile wszystko się uda - spanie pod gołym niebem, wielki plecak na plecach i te sprawy, kocham to :P).

I jeszcze na koniec wrzucam jakieś 0,000001% tego, co wypełnia moje zeszyty i notatniki (znowu sorry za jakość zdjęć). [EDIT 29.11] (Tu również podmieniam na skany!) [/EDIT] To by było na tyle. Możliwe, że już jutro będę wiedziała, czy naprawiono mój skaner, czy mam się rozglądać za nowym. :P


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz