sobota, 12 kwietnia 2014

A tymczasem w moim świecie...

Moja pierwsza w życiu SAMOJEBKA. Tak jakby ktoś był ciekawy, jak wyglądam.


*

Zwykły dzień w mieście tereferekuków. (Miało być animowane, tzn. tereferekuki miały się poruszać, ale wysiadłam - za dużo przy tym roboty. Może kiedyś...). Akwarelowe tło inspirowane uroczym francusko-belgijskim filmem animowanym "Ernest i Celestyna" (tzn. miało być inspirowane, ale oczywiście wyszło w zupełnie innym stylu, no niestety).


*

I jeszcze takie tam szkice. Moje zupełnie pierwsze OCs (original characters). Powstali jedenaście lat temu i "istnieją" do tej pory (tzn. nadal zdarza mi się tworzyć z nimi opowiadania, poza tym nadal ich rysuję, choć właśnie głównie w formie szkiców).


Od lewej Gerdi i jego tatko Set, dalej pewien królewicz i jeszcze jeden koleś, o którym za dużo by mówić (zbyt skomplikowane to wszystko). Tworzyłam o nich jakieś niesamowicie poważne historie (ach ten gimnazjalny umysł). :P Teraz już podchodzę do tego bardziej z przymrużeniem oka, ale te cztery postacie kocham do tej pory. Gerdiego to już w ogóle - zawsze był moim ulubionym OC. Taki całkowicie zwykły, optymistyczny dzieciak, który ma dość idealistyczne podejście do życia mimo szarej rzeczywistości wokół (jakieś tam intrygi, wojny, już się w tym sama gubię po tylu latach xD).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz