niedziela, 27 kwietnia 2014

Rybomiasto i inne takie

Ciągle się zastanawiam, czy to, co stoi na moim biurku, to woda od farbek czy sok (cytryna+limetka, ma taki sam kolor...). Poprzedni malunek (ten z miastem tereferekuków) w połowie wymalowałam swoją zieloną herbatą, zorientowałam się dopiero w trakcie pracy. :'D









*

Pamięta ktoś jeszcze komiks o Jeleniu, który je leni? :D Czasem się obawiam, że Jeleń ciągle żyje.



*

W oczekiwaniu na nowy sezon Doctora Who fanarcę.



Co do animacji poniżej - jest inspirowana najlepszą sceną regeneracji ever (naprawdę, puszczałam ją sobie kilkukrotnie po obejrzeniu odcinka, bo nie mogłam uwierzyć, na co ja patrzę). W ogóle po "miętkim" Dziesiątym Doktorze i dzieciakowatym Jedenastym brakuje mi kogoś na kształt stanowczego i twardego Dziewiątego, mam nadzieję, że Capaldi będzie właśnie kimś takim. Ten wzrok!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz