wtorek, 1 kwietnia 2014

Trolololo



Tak, to te same stworki, co tutaj i tutaj. To już chyba będzie mój znak rozpoznawczy. Teraz takie dwa małe duszki wycięte z papieru leżą sobie u mnie na biurku, aww. Powinnam je jakoś nazwać? "Tereferekuki"? :D

*



Miałam zrobić porządny fanart do Legend of Korra i nadal nic. Nie mam pomysłu po prostu. To po lewej stronie - cóż, w trakcie robienia lineartu uświadomiłam sobie, że kolumny nie powinny ustawiać się aż tak po skosie niezależnie od tego, jak chora perspektywa miałaby to być. To po prawej stronie - znowu skopane tło. Ostatecznie wygrywa wersja z samymi postaciami:



Wan Shi Tong nie dość, że zamieszkuje ogromną bibliotekę, to jeszcze sam jest źródłem wszelkiej wiedzy - stąd pomysł z literami. (Tak naprawdę pocięłam moje stare kserówki - jak się przypatrzeć, to można się nawet czegoś dowiedzieć na temat budowy stylistycznej dramatu argh.)

*

Garść szkiców do animacji przedstawiającej Tomasza vel. Spella...

...i sama animacja. Sami widzicie, Tomasz przy swojej maszynie produkującej pomysły. Na pewno taką posiada.

Jest kilka osób, które naprawdę mnie inspirują i wśród nich jest właśnie Spell. Gdyby nie on, nie zaczęłabym się tak fascynować cyrkiem (nie powstałyby moje RPGowe postacie, czyli Cukier i cała jej cyrkowa rodzina) i nie byłabym maniakiem gdańskiego Festiwalu Teatrów Ulicznych FETA (nawet nie wiedziałabym o istnieniu czegoś takiego). To wszystko nadało mojej pseudotwórczości nowy kierunek i sprawiło, że nabiera ona swojego własnego (nieco dziwacznego i kolorowego) charakteru. Dzięki Ci Spell za bycie pozytywnie świrniętym. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz