piątek, 30 maja 2014

Jestem leniem

Stado Tereferekuków. Chcę je sobie nadrukować na torbie płóciennej na wzór tego (kocham takie kolorowe rzeczy).



*

Kolaż; temat to "Człowiek" albo "Efekt uboczny maszyny".



*

A tu... przez kilka dni była ładna pogoda, wyszłam sobie z rysowaniem do ogródka. Dawno nie rysowałam z natury... Jak tylko wróci słońce, zabiorę się za coś jeszcze.



Od ostatniego postu nazbierała mi się głównie masa szkiców, projektów i pomysłów, ale nic na tyle dobrego, żeby tutaj wstawiać. Czym więcej rzeczy do narysowania, tym mam większego lenia i w efekcie nie powstaje nic. W tym tygodniu trafiłam na warsztaty komiksowe w Gdańsku, które zainspirowały mnie do stworzenia paru nowych pasków, w dodatku chcę wziąć udział w dwóch konkursach komiksowych, dostałam zlecenie na prawdziwy obraz (wow), poza tym szykują się jeszcze inne, mniejsze projekty. I na pewno kilka fanartów do kilku fajnych rzeczy. Ale na razie wrzucam tylko to. :P

wtorek, 20 maja 2014

Ucho w ręce

Para przyjaciół, których wymyśliłam już w poprzednim poście - robot i dziewczynka - ale tym razem w innym stylu (tamten miał być mangowy, ale nie do końca mi pasował, wolę jednak taki kreskówkowy). Przy okazji wymyśliłam, że robot mógłby nie mówić, tylko mieć taki wyświetlacz, na którym pojawiają się emocje, które chce wyrazić lub słowa, o które właśnie mu chodzi.



Jakoś tuż po narysowaniu tego trafiłam na wystawę Stelarca (chciałam spędzić Noc Muzeów najciekawiej, jak się da, a nie ma niczego dziwniejszego od spotkania z człowiekiem z uchem na ręku, więc...). Jeden z jego robotów miał właśnie taki wyświetlacz, na którym była twarz okazująca różne emocje. Ogólnie bardzo ciekawa rzecz nawiązać kontakt z robotem (ten akurat reagował na bodźce, na obecność ludzi - podchodził, uciekał, gniewał się, uśmiechał itp.). Wykład Stelarca na temat jego podejścia do sztuki również był czymś wartym przeżycia. Ogólnie sztuka nowoczesna zachwyca mnie, odkąd w liceum wybraliśmy się na wycieczkę do muzeum w Warszawie. To zawsze niesamowite przeżycie i doświadczenie jakiegoś odrealnienia (mimo że sztuka nowoczesna trzyma się bardzo mocno realności właśnie - nie ma tam miejsca na sferę duchową).



*

I jeszcze komiks. Powiedzmy, że oparty na faktach.



PS. A właśnie, wszystkiego najlepszego młodszy bracie z okazji zbliżających się urodzin, życzę jak najwyższego levela w życiu i w grach. :'D

niedziela, 11 maja 2014

Randomowy post

Coś mnie ostatnio wciągnęło rysowanie ryb i żab, ale co się dziwić, to doprawdy piękne stworzenia. (Ten tutaj rysunek jest inspirowany po części moim snem. Tak, mam dziwne sny.)


I jeszcze cudowna głębinowa kreatura, przytuliłabym.


*

Ostatnio poznałam kogoś zafascynowanego tematyką science-fiction, a fascynacje są jak wiadomo zaraźliwe. Uświadomiłam sobie, że prawie nigdy niczego w tych klimatach nie tworzyłam. Tak więc w ramach nauki rysowania rzeczy, których jeszcze nigdy nie rysowałam (a wypadałoby w życiu narysować wszystko, co tylko się da), postanowiłam nabazgrolić coś z zakresu nowoczesnej technologii i skończyło się na robocie. Robot nie ma jeszcze imienia, ale już po części wymyśliłam mu historię. Otóż stworzony do celów wojennych po latach służby przeszedł na emeryturę i trafiła mu się posada opiekuna małej dziewczynki.




Miało być poważnie, a wyszło jak zawsze... :D