piątek, 21 listopada 2014

Koszulki, komiksy oraz narzekanie na brak czasu

Gdzie jest mój czas? :( Nie no serio chciałabym wstawiać posty znacznie częściej, już nie mówiąc o zamieszczaniu w nich dokończonych rysunków, a nie tylko szkiców. Ale jakoś nie mam kiedy i w ogóle ledwo co ogarniam to wszystko ostatnio.

*

Z nowin - w końcu zdecydowałam się sprzedawać moje grafiki na koszulkach i gadżetach. Na razie mam tego niewiele, ale będzie na pewno więcej, zresztą mam już całą masę pomysłów.
[Link do sklepu].



Torba na lapka zaatakowana przez kolorowe Tereferekuki. Do kompletu do wesołej torby można dokupić niewesołą i budzącą grozę koszulkę z Jeleniem, który je leni. Jest jeszcze (dawno obiecana ludziom z fandomu) koszulka z Doktorem Who i jego przygodą w czasie.



Już raz kiedyś komuś dałam T-shirt z moją grafiką i to naprawdę frajda zobaczyć kogoś ubranego w coś, co się samemu stworzyło. A chciałabym mieć w życiu więcej frajdy, więc tego no.

*

Komiks, o którym ostatnio wspominałam, szkicuje się. Na razie próbuję jakoś rozplanować kadry, cały czas zmieniam wszystkie dialogi na nowo i na nowo, i staram się zaprojektować jakieś lokacje. Już się nie mogę doczekać, aż w końcu usiądę i po prostu zacznę to rysować. :D



Ciągle zastanawiam się też nad główną bohaterką. Za nic w świecie nie chce mi się udać.



*

Jakieś prace z zajęć. Wreszcie nie trzeba było robić ołówkiem, więc wzięłam swój ulubiony zestaw węgiel+kreda i jest draperia.



Potem jeszcze chciałam zrobić portret... I serio pierwszy raz w życiu portret sprawiał mi tyle frajdy, baaardzo chciałabym nad tym dłużej posiedzieć i pobawić się tymi wszystkimi cieniami i detalami, niestety byłam tylko na połowie tych zajęć i ledwo zaczęłam, a modelka sobie poszła. Ale tak się wkręciłam, że chętnie jeszcze kogoś bym narysowała, tylko kto mi będzie siedział kilka godzin nieruchomo. Chyba sobie strzelę autoportret z lustra. Jak znajdę czas. (Ale za tydzień ma pozować jakiś pan dziadek, ale fajnie, będą zmarszczki do cieniowania!)



*

Dorwałam się do randomowego kartonu. I tak się skończyło.





Wszystko, co wpada w moje ręce, kończy podobnie.

2 komentarze: