niedziela, 21 grudnia 2014

Randomowy tytuł randomowego posta

Rok temu byłam na festiwalu podróżniczym "Menażki" (UG), gdzie studenci opowiadali o swoich podróżach. Słuchałam tych opowieści z mieszanką zachwytu i zazdrości obiecując sobie, że za rok to ja znajdę się wśród nich. Marzenie się spełniło - w zeszłą niedzielę miałam prezentację o mojej samotnej wędrówce przez Hiszpanię - "Pieszo na koniec świata". W ogóle dziękuję wszystkim, którzy przyszli (mimo, że to nie była jakaś super podróż, a dopiero moje podróżnicze początki). Najwspanialszy był moment, gdy po prezentacji podchodzili do mnie ludzie i wypytywali o szczegóły mojej przygody, a niektórzy mówili, że za rok też się wybiorą i że czują się zainspirowani. Super, to mnie mobilizuje do dalszych wypraw w przyszłości!

Do prezentacji poza zdjęciami dołączyłam trochę rysunków robionych na szybko... między innymi tutaj opowiadałam o tym, że moim celem była Finisterre, czyli miejsce uważane w średniowieczu za koniec Ziemi, bo jak wiadomo Ziemia była płaska i dalej to już tylko potwory morskie. :'D

Tu jeszcze wspominałam o trasie, która przebiegała przez góry, dlatego raz szło się bardzo ciężko, a innym razem bardzo przyjemnie.

Mówiłam też oczywiście o ludziach, których tam poznałam (i o pewnym żółwim towarzyszu).


Festiwal miał świetny klimat, podróżnicy to super ludzie. Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze znajdę się wśród nich. Na razie rozglądam się za ciekawym szlakiem trekkingowym (coś z pięknymi widokami, gdzie dałoby się tanio przeżyć i przy okazji w ogóle przeżyć xd) i za dobrymi butami (bo na razie mam tylko sandały trekkingowe, które są przewspaniałe, ale prędzej czy później zabiję się na jakiejś większej górce).

*

W ogóle nie mam czasu na rysowanie. :( Robię tylko takie szybkie bazgroły. Od środy będę miała przerwę świąteczną, to może uda mi się w końcu cokolwiek stworzyć.




A tutaj moja stara postać z RPG-ów, łotrzyk Azune (już się pojawiała na blogu nieraz).



Robię też różne rzeczy na moich zajęciach z grafiki. Ale na razie totalnie nie mam się czym chwalić. Bo jestem naprawdę szalenie początkująca i takie biedne rzeczy tylko tworzę (np. śliwkę w Illustatorze narysowałam xd). Mogę na razie pokazać mój pierwszy w życiu projekt z liternictwa ("Kompozycja liternicza na formacie B2"), który musiałam wykonać od początku do końca ręcznie. I jeszcze wrzucam rysunek postaci (pierwszy raz rysowałam coś na brystolu B1, masakra), choć wiąże się u mnie z bardzo złymi wspomnieniami, bo miałam gorączkę, jak to rysowałam. Serio, miałam gorączkę i zamiast iść do domu męczyłam się z tym rysunkiem. XD (Najgorsze jest ułożenie światła na nogach, które powinno leżeć gładko, już nie mówiąc o niezaznaczeniu tła w najmniejszym stopniu i o błędach anatomicznych, oż.)



*

Życzę Wam magicznej zimy. Tu macie coś, co mnie osobiście wprawia w totalnie baśniowy klimat - [link]. Co prawda za oknem tylko leje, ale z niecierpliwością czekam na biały śnieg i wieczory spędzone w oknie w ciepłym swetrze i kubkiem kakao w dłoniach. Takie wieczory to najbardziej magiczne momenty w roku.

4 komentarze:

  1. Bardzo ciekawe to liternictwo, nie do końca wprawdzie czytelne bez ściągi w postaci tytułu :) ale interesujące kształty. (Nabrałam jakiegoś zboczenia do liternictwa przez studia, że zamiast najpierw komentować rysunki jaram się literkami XD). Fajne też te "bazgroły" bardzo to ciekawe obserwować, jak badasz geometryczne kształty (zwłaszcza pamiętając Twoje prace sprzed lat).

    Naprawdę okropnie żałuję, że mi przepadł ten wykład x_x Rysowane slajdy ;_;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *wolałaby zapomnieć swoje prace sprzed lat*

      Oj tam, na Kolosach będą ciekawsze prezentacje :'D już się nie mogę doczekać marca. :DD

      Usuń
  2. Randomy to te rysunki na mapach ? Strasznie mi się podoba ten przedstawiający Ciebie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Randomowy = przypadkowy. Wszystko u mnie na blogu jest przypadkowe. XD

      Dzięki :D

      Usuń