wtorek, 5 maja 2015

Tusz tuż tuż

Tak od razu na żywca (bez żadnego wstępnego szkicu ołówkiem) super się maluje. Bardzo to odprężające i spontaniczne/ekspresyjne/emocjonalne, a przy tym po prostu miło zobaczyć, jak czarny tusz grubą warstwą pokrywa białą i zupełnie czystą kartkę. Jedyny minus jest taki, że totalnie zawala się proporcje i robi się głupie błędy (nawet kreski nie potrafię prosto postawić XD), ale... co mi tam.

Pierwszy rys robiłam dzisiaj w ogródku (szopa na narzędzia). Chciałam ją jeszcze dokończyć akwarelami, ale deszcz mnie złapał. :( Taki już urok malowania w plenerze. Tak więc drugi rys to już jakiś randomowy dzieciak z randomowego zdjęcia (też bez wstępnego szkicu). Ale ciągnie mnie jednak do narysowania jeszcze czegoś z natury, bo ze zdjęć strasznie słabo mi idzie. :(



Jutro sobie w końcu dokupię nowy porządny szkicownik i zapas tuszu, i natworzę coś jeszcze z natury.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz